Albert Świdziński: USA uznają Chiny za równego partnera. Trump dokonał tektonicznej zmiany w dyplomacji
Wizyta prezydenta Donalda Trumpa w Pekinie przejdzie do historii jako moment, w którym Stany Zjednoczone ostatecznie pożegnały się z rolą jedynego globalnego hegemona. Przez dekady Waszyngton traktował Państwo Środka jak aspirującego ucznia, którego należy dyscyplinować i wtłaczać w ramy zachodniego porządku. Dziś, w imię geopolitycznego realizmu i uniknięcia katastrofalnej w skutkach wojny, Biały Dom dokonuje tektonicznej zmiany dyplomatycznej, zgadzając się na nową, dwubiegunową rzeczywistość.Wnioski z najnowszych rozmów na szczycie nie pozostawiają złudzeń. Amerykańska dyplomacja przez lata stosowała wobec Pekinu metodę kija i marchewki. Oferowano akceptację w globalnym systemie handlowym, ale zawsze pod warunkiem dostosowania się do reguł pisanych w Waszyngtonie. Ten model bezpowrotnie przeszedł do historii. Mimo konfrontacyjnej retoryki, z której Donald Trump słynie w polityce wewnętrznej, w relacjach z administracją Xi Jinpinga postawił na chłodny, pragmatyczny rachunek sił, który z dnia na dzień przemodelował układ sił na świecie.